Chomihuj przerzucił się z Randki o2 na Sympatię. Ostatnio portal randkowy na O2 trochę przyklapł i mało jest tam w ogóle świeżych dziewczyn. Za to na Sympatii można zwariować od nadmiaru towaru. Miałem też przez chwilę konto na edarling, ale ta strona to gówno i nikomu jej nie polecam. Kiedyś opiszę swoje wrażenia z edarling w oddzielnym wpisie.
A gdzie tytułowa dziewczyna z sympatii?
Dziewczyny z sympatii piszą do mnie jak oszalałe, jakieś oczka non stop puszczają i ślą wirtualne prezenty. Na chomihuj mi wirtualne prezenty? Szczególnie wczoraj i dziś, czyli przed i po meczu Polaków z Portugalią. Nie wiem, może to dlatego, że wrzuciłem zdjęcie Cristiano Ronaldo do swojego profilu? Jedna artystka szczególnie się napaliła i przysłała mi swoje fotki, które widzicie powyżej.
Dlaczego kobietom wydaje się, że nas mężczyzn interesuje tylko ciało kobiet oraz seks z tymi ciałami? No i co ja mogłem jej w tej sytuacji odpisać?
"Co ty z wioski jakiejś jesteś? Przecież na naszej, polskiej, zielonej wyspie nikt już nie używa takich monitorów. To przeżytek kobieto - weź se kup monitor LCD 21 cali i nie psuj sobie wzroku. Albo te klawiatury, na cholerę Ci dwie klawiatury? No i jak Ty siedzisz na krześle? No kto tak siedzi na krześle? Od tego jest oparcie, aby się o nie opierać. A płytę CD to się trzyma w pudełku, nie luzem na wierzchu. Takich podstaw nie wiesz? I jakim cudem działa Ci ten komputer skoro wymontowałaś płytę główną? Dżizasss. I czemu Ty na golasa siedzisz przed kompem, przeziębić się chcesz? Ubierz się, to wstyd tak pokazywać obcym ludziom części intymne. Dziewczyno - pytam się - jak tak można?"
Ciekawe co odpisze. Na randkę z nią się chyba nie wybiorę. No, z taką gupią babą to jak gadać nie będę.
Napisał do mnie Pan Jerzy poruszywszy zagadnienie seksu analnego. To będzie więc kolejny wpis z cyklu: "Chomihuj odpowiada na pytania czytelników".
"Witaj. Piszę do Ciebie w dziwnej sprawie. Moja żona nie chce brać w pupę, a ja chcę uprawiać z nią seks analny. Załączam zdjęcia, na których widać jakiego obwodu klocki stawia żonka. Nie rozumiem czemu ona nie chce spróbować - mówi, że to pewnie boli. Przyglądałem się jej kupie z uwagą i mogę stwierdzic, że te klocki są grubości mojego penisa w wzwodzie. Może nawet grubsze. Dodatkowo mają dużą wyporność i nie toną po jednym spuszczeniu wody w kiblu. Raz się zapomniała i stąd mam tę dokumentację fotograficzną. Tak więc chyba bólu przy seksie, by nie odczuwała. Nie słychać też żeby się męczyła siedząc na sedesie i cisnąc te wielkie klocki, więc nie wiem skąd ta jej negacja. Jak masz jakiś pomysł to będę wdzięczny za podpowiedź. Dziękuję z góry. Jerzy"
Drogi Panie Jerzy. Jak wiadomo mimo tego, że mamy XXI wiek to nadal nie rozumiemy o co czasem chodzi kobietom. Prędzej Jurku, wybacz mi spoufalony ton, kopniesz w kalendarz niż zrozumiesz kobietę. Nawet się więc nie staraj. Rady, rady... Jakie rady mogę mieć w takim razie dla Ciebie? Może zaproponuj jej zabawę tymi klockami np. chowanie ich w różnych miejscach, a później odszukiwanie po zapachu. Jednego z nich włożysz sobie w majtki, a gdy go żona go znajdzie i porówna z Twoim penisem spowoduje to w niej dysonans poznawczy. Stąd już prosta droga dla Ciebie, by ten dysonans jej wyjaśnić. Nie, to głupie, bo jeszcze jej się spodoba to chowanie klocków i będziesz mieć później w mieszkaniu dosłownie przesrane.
Albo urządźcie zawody - kto wsadzi sobie większy przedmiot w dupę. Ustalcie listę przedmiotów i ułóżcie je w kolejności od najmniejszego do największego. Przykładowo: ołówek, ogórek, banan, noga od stołu. Dobór przedmiotów zależy tylko od Waszej inwencji i zasobów spiżarni. Po zdjęciach zakładam, że przegrasz, bo Twoja żonka poradzi sobie z nogą od stołu, gdy Ty będziesz na etapie ogórka.
Ale jaki jest cel tej zabawy? Aha! Tak, dobrze się domyślasz. W końcowym momencie zabawy, gdy już będziecie znać zwycięzcę zaproponujesz jej włożenie tam swojego "przedmiotu". Tu już nie będzie miała wymówki, że boli, bo przed chwilą poradziła sobie z czymś znacznie większym. Mam nadzieję, że pomogłem. Napisz do mnie jak poszło. Chomihuj
Postanowiłem przedstawić wam moją rodzinę. Mam matkę, brata i psa. Wymyśliliśmy żeby lekko zakamuflować nasze twarze, aby nas nie rozpoznano. Mama powiedziała, że zamiast wstawiać nam czarne paski na oczy w Photoshopie, lepiej wykorzystajmy to co mamy pod ręką. Akurat jedliśmy kolację, hi hi...
Dobra to będzie tak, od lewej: ja, nasz pies Wiesiek, mój młodszy brat Mietek i moja mama Elżbieta.
Rozpisały się do mnie dziewczyny znowuż. Coś tam o miłości, kwiatkach i chmurkach plotą. Wierszem jakby. Jak zwykle. A ja jak zwykle nie odpiszę. Będę twardy. Piękne słówka wrażenia na mnie nie zrobią. Przeczytajcie z resztą sami:
"Aloha, mój drogi przyjacielu Miłość jestzaprzeczyć,czasem, czasemzagubionych lubnierozpoznane, ale jeśli tak?znalazłem, nie mamiejsca nażałuje, powinienbyć wycenianyna zawszei przechowywane cenione.Muszę znaleźćmojewww.?????.inczłowieka Wierzę, że nasza miłośćbędzie kwitłazawszesprawiedliwego,świeższy,bardziejłaskawy, ponieważ jest toprawdziwa miłość, a ponieważprawdziwej miłościjestcoraz.to jest pięknaroślinarośnie z roku narokw sercu, zawszerozszerzenie jegodłoniei oddziałów, podwajając się cosezonjegochwalebneklastrów i perfumy.Naszenigdy nie kończące sięi niewiarygodnemiłośćrosnąw obu naszych sercach. pocałunki Hella"
"Dzień dobry,mój przyjaciel Mojalaskajest takogromnym, jakmorze, moja miłośćtak głęboko, tym bardziej Dam ciwięcejmam, zarównosą nieskończone.Jestem wdzięczny dla wszystkichpięknowidziałem, bopłatkisatynakażdegoczerwony wzrosłaizielone lasy.Jestem wdzięczny zapiękno płonącezachody słońcana tle czarnego niebaaksamit,inachmury żez wdziękiemtańca.Jestem wdzięczny zapięknatęcza i trawyporośniętejporanna rosa,ale wiem, żebędę wdzięczny bardziej niż cokolwiekdla naszegohttp://??????.in/spotkanie Myślęo Tobie iżyczymybyli blisko,ale czuję, że częśćz was jesttutajnawet teraz,ponieważ jesteśczęścią mnie. Jesteśzawszeiskraciepławewnątrz mnie. Uściski ipocałunki Brigitte"
W jaki sposób wziąć udział w randce w ciemno? Jest na to parę sposobów. Opiszę wam dwa, które testowałem na własnej skórze.
Dawno, dawno temu, gdy telefony nie miały jeszcze ekranów dotykowych brałem udział w pewnym komórkowym, smsowym czacie. Czat polegał na konwersacji z kobietami płci przeciwnej z tego samego miasta. Udało mi się namówić kilka z nich na spotkanie, czyli randkę w ciemno. Dlaczego w ciemno zapytacie, przecież chyba można wymienić się mmsami? Otóż nie, wtedy jeszcze mmsów nie było. Spotkanie, czyli randka z takimi czatowymi okazami okazywało się zwykle niewypałem. No, bo czy można mieć ochotę na "dziewczynę", która jest w wieku twojej matki (prawie 50 lat), a przedstawia się smsowo jako trzydziestoparolatka i w dodatku cipy nie myje? Albo druga, w wieku mniej balzakowskim, z normalną, ładną twarzą, ale z nogami grubymi i niekształtnymi jak dwa słupy? Inna z kolei powiedziała mi, podczas naszego pierwszego i ostatniego spotkania, że jej chłopak jest obecnie w więzieniu. No i faktycznie wyglądała jak laska ziomala z paki - pusty, zalotny wzrok, natapirowane, tlenione blond włosy, ubiór z butiku na byłym stadionie dziesięciolecia, ogolone włosy łonowe, za szeroka dupa i wyeksponowany biust. Jakim cudem pisała smsy bez błędów ortograficznych, że się nie zorientowałem? Cholera, pech jakiś czy co? Drugim sposobem na randkę w ciemno okazał się być dla mnie również czat - tym razem na popularnym, polskim portalu dezinformacyjnym o nazwie na dwie litery, pierwsza to W, a druga P. Tutaj miałem jeszcze mniej szczęścia i zrezygnowałem po pierwszym niewypale. Nawet nie chce mi się o niej pisać. Albo napiszę o niej kiedyś, bo jest dobrym tematem na osobny wpis. Dorotka, bo tak nazywała się ta idiotka, myślała, że całowanie z języczkiem polega na wepchnięciu jęzora do twojej gęby i kręceniu nim w kółko bez opamiętania, bez żadnego urozmaicenia. Ja pierniczę... Nigdy więcej randek w ciemno. Nie wiem czy wszystkie one tak się kończą, czy może to tylko ja miałem takie szczęście?